czwartek, 29 stycznia 2009

Brzeg

Nie idzie mi jakoś ostatnio pisanie... Nie mam namiętności chyba do tej czynności, ale za to kolejną tapetę przygotowałem dla ewentualnych odwiedzających ;)



Biorąc pod uwagę fakt, że użytkowników monitorów o rozdzielczości 800x600 px jest znikoma ilość toteż i ja po raz ostatni dodaję w tym rozmiarze tapetę. Taki mam przynajmniej zamiar... Jednak jeśli zdarzyłoby się tak, że byłoby zapotrzebowanie, że się tak wyrażę na tego typu rozdzielczość - w co wątpię - to na życzenie zrobię coś takiego dla swoistego rodzaju "rodzynków".

Poniżej inne rozdzielczości tej tapety. Jeśli się podoba to proszę bardzo - do wykorzystania niekomercyjnego można sobie skopiować - i niech cieszy oczy :)

1024x768
1280x800
1280x1024

sobota, 17 stycznia 2009

Op is a new

Dawno nic tu nie zamieszczałem. Czas pewnie to nadrobić.
Zastanawiam się nad samym faktem tego stanu rzeczy...
Przyczyną było chyba to, że potrzebowałem dotrzeć do jakiegoś grona ludzi. Wynikało to z tego, że raczej nie pisze się dla siebie, bo korespondencja z samym sobą to raczej jakieś trochę dziwne by było zachowanie, które tłumaczone mogłoby być chyba tylko rozdwojeniem jaźni, albo jakąś inną przypadłością w której się nie ma świadomości tego co się robi... Jako, że nie zapadłem na nic takiego to musiałem poszukać rozwiązania w formie, która by mnie zadowalała - i znalazłem takie - nowy blog. Okazało się, że bardzo trafne to było posunięcie bo i znalazło się parę osób które do niego zaglądają i ślad po sobie pozostawiają jakiś. Ba... Żeby tego było mało to nawet z niektórymi osobami sympatycznie się od czasu do czasu pisze poza forum, a dzięki temu i cieniutka nić sympatii się utworzyła. Jedni z nich są nadal stałymi bywalcami moich wynurzeń, inni się gdzieś wykruszyli - życie... Pozostaje się mi cieszyć z tego, że jeszcze ktoś tam chce - że tak się wyrażę - zaglądać do mnie mimo, iż nie za często ostatnio się produkuję. Powiedziałbym (czytaj: napisałbym) raczej, że to taki jeden z kolejnych moich bezpłodnych okresów się objawił brakiem produktywności na forum, a mimo to są ludziska, co chcą popatrzeć na to jak to u mnie jest. Wielki ukłon w ich stronę za to, ograniczony tylko blatem biurka bo gdyby nie on to pewnie jeszcze niżej bym się im kłaniał.
Fakt, że tu się odezwałem też nie jest bez przyczyny... Anonim jakiś do mnie zajrzał i ślad swojej obecności pozostawił, co mnie skłoniło do przemyśleń, że może jednak niezupełnie jest to taka korespondencja z samym sobą.

Hmmm... Trzeba być niezłym egoistą, żeby tak o sobie myśleć, że zaraz wszyscy muszą walić drzwiami i oknami z powodu byle piardnięcia na blogu. Ponoć egoiści mają lepiej? Jeśli patrzeć na to z tej strony to daleko mi do egoisty.
Rozważając dalej symptomy notorycznego braku odzewu dochodzę do innych wniosków związanych z tym, że po prostu treść nie jest zadowalająca, tudzież łatwa, lekka i przyjemna, albo poziom zarozumiałości autora jest tak wysoki, że aż trudno go dosięgnąć nawet z drabiny - takiej z wysięgiem...
No cóż, jeśli jestem poza zasięgiem to nie mam się czemu dziwić, ale skoro jakiś anonim dosięgnął to może i innym się uda. Kończę tym akcentem z nutką nadziei między słowami i pozdrawiam wszystkich, którzy choćby przypadkiem tu zerknęli.

poniedziałek, 16 czerwca 2008

Fabryka Sztuki - Promotion

Miałem niedawno przyjemność być na otwarciu pewnej galerii... Jak się wkrótce potem dowiedziałem to okazało się, że jest to nowe lokum, w którym pewna grupa ludzi chce coś robić, żeby jednak coś zrobić muszą pokonać dużo przeszkód natury materialnej. Ludziska te nie chcą nic za darmo, toteż szukają sponsora, a jak wiadomo jest to obopulna korzyść... Trzeba tylko nawiązać kontakt i przeanalizować to, co można sobie nawzajem zaoferować. Dlatego też jeśli przypadkiem zabłąka się tu ktoś z jakiegoś działu promocji i reklamy to link dla tej osoby jest po prawo w menu (linkownia) - Fabryka sztuki. Poprzez tamtą stronę bezpośrednio można nawiązać sobie kontakt i rozpocząć negocjacje...
Życzę udanych biznesów !

A dla wszystkich już nie tylko tych co od promocji są to link do galerii zdjęć cykniętych w dniu otwarcia. Tak było...

sobota, 29 marca 2008

Nieładny motylek



Tytuł: Nieładny motylek

wykonane: 22.03.2008

Jeśli podoba Ci się to zdjęcie jako tapeta to możesz sobie ją skopiować i umieścić na pulpicie monitora. Tradycyjnie wersja w blogu jest w rozdzielczości 800 x 600 px.
Poniżej podaję linki do innych rozdzielczości:

1024 x 768 px
1280 x 800 px
1280 x 1024 px

Jeśli i tym razem nie trafiłem w Twój gust to za jakiś czas zapewne będzie jakaś inna tapetka.

czwartek, 7 lutego 2008

Świat owadów i pająków

Miałem ostatnio przyjemność być na otwarciu wystawy makrofotografii autorstwa Teresy Stolarczyk, zachęcam do obejrzenia tych zdjęć bo myślę, że warto zobaczyć te prace.
Wystawa jest czynna do końca lutego w Domu Kultury "Świt" przy ul. Wysockiego 11 w Warszawie. Tutaj podaję link do strony Domu Kultury. Dojazd tam nie jest aż taki straszny jak by się wydawało... Tym którzy słabo znają Warszawę dodam, że wystarczy wsiąść w tramwaj linii 25 i zawozi on niemal na miejsce. Trzeba wysiąść w miejscu, gdzie tramwaj skręca za Cmentarzem Brudnowskim przy ul. Budowlanej i dojść kawałek ul. Wysockiego. Naprawdę warto sobie zrobić taki przerywnik od wszystkiego i zatopić myśli w świecie, którego na co dzień nie oglądamy.

wtorek, 29 stycznia 2008

Drobna zmiana

No właśnie...
Chyba musiało to nastąpić, chodzi o drobną zmianę konwencji bloga i tak jak do tej pory był to "Fotograficzny blog prozaiczny", co niezupełnie pokrywało się z tym co faktycznie było tu zamieszczone, to teraz po zmianie tytułu, bo o tym mowa ;) będzie to "Fotograficzny blog (blok) satyryczno - prozaiczny". Zmiana musiała nastąpić ze względu na to co do niego trafiało, a co jest związane ściśle z moją naturą i w gruncie rzeczy chyba dzięki temu potrafię dalej jakoś funkcjonować i nie poddawać się przeciwnościom losu.
Chodzi o moje spojrzenie na świat - czasem śmiejąc się z rzeczy błahych, kiedy indziej z zupełnie poważnych. Czasem jest to angielskie poczucie humoru, kiedy indziej bliższe Polakowi ;)
Jeśli chodzi o zawartość to nadal będzie tu trafiać treść różnej maści i będzie ona w znacznej mierze obrazowana moimi zdjęciami, które będą służyły czasem jako pożywka dla wyobraźni (chociaż zdjęcie zawsze może służyć jako taka pożywka), kiedy indziej jako przedstawienie rzeczywistości.
W jakiej proporcji będzie ten podział to na obecną chwilę nie jestem w stanie określić. Myślę, że wyjdzie to naturalnie w tzw "praniu".
Zmiana ta musiała nastąpić też z tego powodu, że czułem potrzebę zrobienia swojej strony www w poważniejszej konwencji, a nie jestem w stanie na dłuższą metę dusić w sobie swojego prześmiewczego spojrzenia na to co mnie otacza, a co jest w granicach moich zainteresowań, dlatego jeśli ktoś myśli w tym momencie, że stanie się to blog polityczny w konwencji prześmiewczej to raczej się pomyli, bo akurat polityka mnie nie interesuje na tyle dogłębnie, żebym w tą stronę ukierunkował tego bloga, co nie znaczy, że może w którymś momencie nie pojawi się tu jakiś wątek tego typu. Generalnie rzecz ujmując nadal będzie to miejsce w którym będzie można przeczytać sobie tekst luźno związany ze zdjęciem (mniej lub bardziej luźno :-) ), co nie znaczy, że zawsze będzie to wyłącznie kpina. Jak to niektórzy mówią... Myślenie nie boli, inni lubią powiedzenie, że "myślenie ma przyszłość". Osobiście jestem zwolennikiem tego drugiego powiedzenia, bo jak się patrzy na scenę polityczną (od której jestem daleki, ale mimo wszystko...) to ma się wrażenie, że jednak niektórych boli ;-) dlatego czasem zachęcam również do myślenia po przeczytaniu, bo w znacznej większości przypadków pod uśmiechem można przekazać w zupełności poważne treści. O tym oczywiście mam nadzieję przekonywać już w naszym kraju nikogo nie trzeba, wszak dzięki prześmiewczej roli kabaretu lud otrzymywał przekaz określonej treści, a władza kabaret traktowała jako swoistego rodzaju wentyl bezpieczeństwa. Na tej bazie szła informacja w sposób łatwy lekki i przyjemny. Czasy poniekąd się zmieniły. Nie ma potrzeby na taką skalę ośmieszanie władzy, co nie znaczy, że nie ma takiej potrzeby w ogóle. Potrzeba taka jest.
Tak samo jak jest potrzeba rozerwania się i oderwania się od rzeczywistości dla zdrowia psychicznego, dla odreagowania, dla odstresowania się, śmiejąc się z czegokolwiek, co rozbudzi wyobraźnię i spowoduje poprawę nastroju. Ta forma śmiechu jest mi bliższa mimo, że co niektórzy "intelektualiści" mogliby określić jako mniej inteligentną ;) osobiście wychodzę z założenia, że poziom inteligencji w dowcipie nie zawsze jest najważniejszy, znacznie ważniejsze jest to żeby śmiech był szczery, a nie taki udawany, dla towarzystwa :)
Pytanie jeszcze może się nasunąć... Po co akurat mieszać poważny blog z formą dowcipną i pomieszane to wszystko tematycznie w dodatku? Odpowiedź jest krótka. Bo takie jest życie. Wymieszane.
Pytanie kolejne, które może się nasunąć... Po co się z tym upubliczniać? W tym przypadku też odpowiedź jest prosta, choć może nieco dłuższa... Po to, żeby pokazać prawdziwą swoją naturę, a nie żeby pierwsza lepsza osoba mogła puścić plotę i żeby fałszywe wyobrażenie o danej osobie (w tym przypadku o mnie) szło w świat robiąc krzywdę, albo przynajmniej fałszując prawdziwy obraz taki, jaki każdy sam sobie kreuje poprzez to co robi, mówi, o co dba, jaki ma stosunek do ludzi, do otaczającego świata, krótko to określając - poprzez siebie. No i oczywiście po to, żeby w dobie tak masowego środka przekazu jakim jest internet móc pokazać siebie samego w formie nieprzekłamanej, a jest to bardzo ważne biorąc chociażby pod uwagę masowość i popularność środka przekazu z jakiego akurat korzystasz, oraz łatwość w jego użyciu.
Zawiało nieco poważniejszym tematem, ale to jest wpisane w prozę życia, a ten blog jest również po części prozaiczny tak więc nie czuję się w obowiązku tego w jakiś gorliwy sposób tłumaczyć :)

niedziela, 20 stycznia 2008

Nadęty jak soczek

Tytuł: jeszcze bez tytułu
Wykonane: przed chwilą

_,.--.,_,.--.,_,.--.,_,.--.,_,.--.,_,.--.,_,.--.,_,.--.,_,.--.,_

Zastanawiałem się co dorzucić do bloga, kiedy temat sam mi wpadł w oczy :)
Gwoli wyjaśnienia, zakupiony i wyżej widoczny soczek, zarówno w sklepie jak i podczas konsumpcji wykazywał się jak najbardziej zadowalającymi wartościami wizualnymi, co potem miało odzwierciedlenie w zadowalających walorach smakowych. To co się z nim stało i co widać to jest efekt tego, że jest to produkt naturalny, a jak wiadomo - natura ma swoje prawa i nimi rządzi. Tak więc po tym krótkim wyjaśnieniu przejdę może szybko do rzeczy...
Zastanawiam się mianowicie co stanie się pierwsze, czy karton z soczkiem najpierw:
1) przewróci się?
2) pęknie?
3) rozszczelni się?
Może by zacząć zbierać zakłady na tą okazję? Chociaż chyba to nie jest najlepszy pomysł - dochodzi kwestia niekwestionowanego dowodu stanu faktycznego ;) a to na obecnym etapie mogło by być podważone, bo musiałaby się zebrać jakaś wiarygodna komisja, która by bezspornie stwierdziła co miało miejsce jako pierwsze. :) Pozostaje w takim razie cieszenie się obserwowaniem... Tak przecież niewiele potrzeba do poprawy humoru :)
Swoją drogą patrząc na powyższe zdjęcie można by ukuć nowe powiedzenie mające na celu określenie zachowania co niektórych buców - nadęty jak sfermentowany soczek ;) - bez wskazywania palcem ot po prostu tak ogólnie :)

czwartek, 17 stycznia 2008

Tapetka 2


Tytuł: Bez tytułu... Chyba tak dla przekory tym razem ;) bo w zasadzie to sam się on nasuwa :)
Wykonane: 05,2005; Arkadia

_,.--.,_,.--.,_,.--.,_,.--.,_,.--.,_,.--.,_,.--.,_,.--.,_,.--.,_

Jeśli podoba Ci się to zdjęcie to tak jak poprzednim razem po kliknięciu na zdjęcie otworzy Ci się ono w formacie 800 x 600 px. Możesz sobie skopiować i ustawić jako tapetę na swoim komputerze :)
Poniżej inne rozszerzenia
1024 x 768
1280 x 800
1280 x 1024
Ciąg dalszy pieroońskiego tapetowania zapewne nastąpi, dlatego jeśli nie trafiłem w Twój gust teraz to może uda mi się to za którymś kolejnym razem.

poniedziałek, 14 stycznia 2008

Nie rycz mała, nie rycz, ja znam te twoje numery



tytuł: Nie rycz mała, nie rycz, ja znam te twoje numery

wykonane: 03.2006, W-wa

_,.--.,_,.--.,_,.--.,_,.--.,_,.--.,_,.--.,_,.--.,_,.--.,_,.--.,_

Czy tutaj potrzebny jest jakiś komentarz?...